czwartek, 13 czerwca 2013

Z chirurgiczną precyzją

Kiedy brałam do ręki książkę Błażeja Przygodzkiego nastawiałam się na dobry thriller medyczny w polskim wykonaniu, co z resztą zapowiadał na okładce wydawca. Niestety nie dostałam tego, czego oczekiwałam, co nie znaczy, że książka mi się nie podobała. Z thrillerem medycznym ma jedynie to wspólne, że jest coś podejrzanego w śmierci pacjentów jednego z lekarzy. Po za tym to bardzo dobry wielowątkowy kryminał, przy którym nie można się nudzić, ale jakiegoś przyprawiającego o szybsze bicie serca napięcia nie ma, no chyba że wziąć pod uwagę tylko kilka ostatnich rozdziałów.
Książka zaczyna się od opisu brutalnej napaści na tle rabunkowym na wrocławskiego biznesmena Adama Druckiego i na tym w zasadzie się kończą się wydarzenia z 12 maja. Następnie poznajemy jednego z głównych bohaterów Huberta Kłosowskiego - kardiologa ze Szpitala Miejskiego we Wrocławiu, który okazuje się być postacią nietuzinkową nie tylko ze względu na jego ukochany środek lokomocji, ale też na fakt, że bywa szczery do bólu przez, co czasem wpada w tarapaty. Podglądamy trochę jego pracę od różnych stron. Leczenie przewlekle chorego pacjenta wymagającego podjęcia się niebezpiecznej operacji i stresowej sytuacji, w której ratuje życie więźniowi. Potem przychodzi czas na kolejnych bohaterów. Tym razem są to policjanci. No i tu już trup zaczyna siać się trochę gęściej. Komisarz Niedźwiedzki, który też typowym policjantem nie jest (taki sympatyczny rudy brodacz, przemieszczający się na skuterze) prowadzi sprawę dwóch morderstw. W pierwszej chce wyjaśnić dziwną przyczynę niby naturalnego zgonu zdrowego mężczyzny na basenie, a w drugiej morderstwo narkomana i drobnego dilera, który był policyjnym informatorem. Obie sprawy nadzoruje jeszcze dziwniejszy prokurator, który większość czasu spędza w damskim towarzystwie i na siłowni. Do tego wszystkiego dochodzą inspektor Dulemba rządny awansu, ale tak żeby za bardzo się nie na robić i komisarz Białach - narkoman, który uwielbia manipulować ludźmi i chce za wszelką cenę zatuszować to, że zabił informatora. Śledztwa toczą się powoli i przeplatają się z życiem prowadzonym przez naszego lekarza, który nie jest do końca świadomy, co go czeka.
W czasie kiedy on ratuje życie pacjentów i stara się poukładać swoje życie prywatne (spotyka się z nauczycielką Anną) wszystkie dowody zaczynają wskazywać na to, że może on celowo zabijać swoich zdrowych pacjentów żeby pozyskać ich narządy do przeszczepu. Jeszcze bardziej pogrąża go fakt, że to właśnie brutalnie pobity Adam Drucki był jego pacjentem i gdy nie przyszedł na kontrolne badania pojechał do innego szpitala zobaczyć, co się z tym człowiekiem stało. Dodatkowo wszystko komplikuje fakt, że policja zastała go w mieszkaniu jego dziewczyny, która zniknęła.
Nagle cały świat lekarza zaczyna się walić, trafia do aresztu, przyjaciele się od niego odwracają, ukochana okłamywała go, a jej chory ojciec nagle okazał się mężem. Trochę pomocy w areszcie dostaje z nieoczekiwanej strony. Okazuje się, że więzień, któremu uratował życie siedzi w tej samej celi co on. Policyjne śledztwo w sprawie lekarza trwa nadal i prowadzi do zaskakujących wniosków. Mimo iż gazety i inspektor Dulemba już dawno orzekli o jego winie. Dodatkowo zaczynają się dziać dziwne rzeczy w sprawie morderstwa narkomana. Komisarz Białach, zaczyna co raz bardziej się bać, że znienawidzony Niedźwiecki rozwiąże sprawę, przez to popełnia błędy.
Książka jest napisana ciekawie i mimo wielowątkowości wciąga. Czyta się ją szybko, bez przerw na przypominanie sobie, co czego dotyczyło. Nietuzinkowe, czasem nawet dziwaczne postacie przyciągają chyba więcej uwagi niż same morderstwa. Tak jak już wspomniałam nie jest to thriller medyczny na miarę Cooka, czy Palmera, bo mimo, że jednym z głównych bohaterów jest lekarz, który zostaje nieświadomie wplątany w aferę z handlem narządami to nie za bardzo miesza się w śledztwo, ale jest jego biernym przedmiotem. Rzeczy się po prostu dookoła Kłosowskiego dzieją. Jest to bardziej kryminał, w którym śledztwo prowadzi policja, a służba zdrowia staje się tłem dla kolejnych wydarzeń.
Autor poruszył w książce kilka dość ważnych społecznie treści. Problem z dofinansowaniem służby zdrowia, oczekiwaniami na przeszczep i desperacji rodzin chorych oraz problemów jakie mogą pojawić się w policji, czego przykładem jest uzależniony Białach i jego co raz bardziej nerwowe zachowanie.
Z reguły nie czepiam się okładek, ale ta, w którą ubrano "Z chirurgiczną precyzją" jest okropna i w nieudolny sposób próbuje naśladować nowe wydania książek wspomnianych Cooka i Palmera.
Podsumowując. Jeśli ktoś chce dostać thriller medyczny to się rozczaruje, ale autor jest na dobrej drodze żeby napisać tego typu książkę. Dostajemy za to porządny kryminał, w którym nic nie jest takie jak wydaje się na pierwszy rzut oka, choć napięcie pojawia się dopiero pod koniec.

2 komentarze:

  1. To dobrze, że mamy w Polsce takie kryminały, bo jest posucha na nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś w tym jest. Zagranicznych wszelakiej maści pełno, a polskich autorów na palcach jednej ręki można policzyć.

      Usuń