poniedziałek, 7 lipca 2014

Ziewak

Powinnam napisać recenzje "Płomieni śmierci" A. Kvay i "Sprawy Munstera" H.Nessera, ale obie książki najzwyczajniej w świecie mnie znudziły, a nawet na swój sposób doprowadziły do swojego rodzaju frustracji. Od kilku tygodni pisanie odwlekam wykręcając się wszystkim, co możliwe, a wrażenia i cała reszta uciekają. Dlatego będzie pokrótce o obu.
"Płomienie śmierci" były kompletnym rozczarowaniem, które pogłębił fakt, że na sam koniec dopiero zorientowałam się, że jest to książka rozgrywająca się po wydarzeniach z "Kolekcjonera". Akcja się wlekła, a większość spostrzeżeń śledczych i porofilerów raczej zaciemniała obraz sytuacji niż wyjaśniała. Kiedy już człowiek się domyślił kto podkłada ogień to ma ochotę porządnie wszystkimi trzepnąć, bo rozwiązanie jest banalnie proste i nie rozumiem upolitycznienia sprawy. Do tego sama główna bohaterka była irytująca. Rozumiem załamanie nerwowe i problemy ocierające się o silną depresję, ale w wykonaniu Alex Kavy były raczej miałkie. Wszystko wydawało się bardzo powierzchowne i przypominało upór dziecka z przedszkola, które chce wszystko robić samo mimo, że nie do końca potrafi.
Miałam też bardzo duży problem z umiejscowieniem wydarzeń z tej części w czasie. Najpierw myślałam, że książka powinna być, gdzieś zaraz za "Śmiertelnym napięciem", bo było strasznie dużo odwołań do tej części. Ponadto sytuacja między Maggie, a Benjaminem Plattem wydawała się być jeszcze na etapie wczesnego raczkowania. Okazało się jednak, że "Płomienie śmierci" dzieją się po wydarzeniach z "Kolekcjonera"! Co mnie bardzo zdziwiło i odniosłam wrażenie, że sytuacja która klarowała się w poprzedniej części ni z tego ni z owego wróciła do punktu wyjścia. Jakby autorka zapomniała, co zrobiła z bohaterami wcześniej.
No cóż... To było chyba moje ostatnie podejście to książek tej autorki, która dołączy do Kinga, Krajewskiego i Childa, czyli autorów których unikam w bibliotece.
Kolejnym rozczarowaniem jest "Sprawa Munstera". Przy tej książce również się mocno wynudziłam, co skutkowało drzemką na słońcu i opaleniem połowy twarzy tak, że wyglądałam jakby mnie ktoś pobił (niestety należę do tych, co nawet z filtrem trzydziestką spalą się na raka). Niby wszystko podobnie jak w poprzednich częściach, ale Van Veeteren pojawiał się epizodycznie i to chyba powodowało, że policjanci nie wpadli na tak prostą rzecz jak to, że osoba pijana mieszkająca na barce mogła spaść z trapu i się utopić. Przecież to pierwsza rzecz, o której powinni pomyśleć! Po za tym cała masa jałowych rozważań, w większości ze śledztwem nie związanych i prób usprawiedliwienia bierności. Brakło głównego bohatera serii i nagle cała grupa śledczych zachowuje się tak jakby im mózgi zabrano. Szkoda, bo sprawa na samym wstępie wydała się bardzo ciekawa, a jej rozwiązanie zupełnie nie do przewidzenia. Niestety cała ta otoczka sprawiła, że odnosiłam wrażenie oglądania kolejnego polskiego serialu, w którym bohaterowie nie wiedzą czego chcą i zastanawiają się tylko dlaczego jest źle, ale nic z tym nie robią.
Nie polecam ani jednej ani drugiej książki. Chyba, że ktoś już zaczął cały cykl i chce go dokończyć.
Chyba wpadłam w jakąś nudną serię, dlatego na przełamanie wzięłam się za niezawodnego Pilipiuka i serię "Oko Jelenia". Po pierwszych kilkunastu stronach muszę stwierdzić, że jest bardzo ciekawie. Zupełnie jak w "Panie Lodowego Ogrodu" Grzędowicza, ale jednak inaczej. Po za tym jestem jeszcze bardziej ciekawa samego Pilipiuka, ponieważ wydawca na ostatniej stronie brutalnie mnie uświadomił, że między Pilipiukiem, a Olszakowskim mogę sobie postawić znak równości. Troszkę mnie zatkało, że człowiek, który stworzył Wędrowycza odpowiada też za sporo przygód Pana Samochodzika. Naprawdę doznałam szoku, więc teraz tym bardziej Pilipiuk jest na cenzurowanym.



Książki biorą udział w Wyzwaniu bibliotecznym u MK.

Źródło ilustracji:
http://img5.demotywatoryfb.pl//uploads/201302/1361147050_by_Fissiu_inner.gif

6 komentarzy:

  1. Zasmuciłaś mnie opinią o książce Kavy. Co prawda jeszcze daleko mi do tej części, ale szkoda, że nie jest porywająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja też liczyłam na coś więcej.

      Usuń
  2. Zaczęłam słuchać "Oko jelenia", ale jakoś zwątpiłam. Możliwe, że to wina lektora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, ja jak zwykle zaczęłam od środka, ale pochytałam wątki i nawet zaczęło mnie wciągać :)

      Usuń
  3. Ja lubię książki Alex Kavy, ale tej jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak brniesz przez serię z Maggie to czytaj. Mi jakoś sposób jej pisania nie przypadł do gustu albo za bardzo porównuję ją z pisarzami ze Skandynawii.

      Usuń